Muzyka filmowa

41To, że film nie mógłby istnieć bez muzyki jest z pewnością jasne dla każdego kinomana. W końcu w bardzo wielu scenach to właśnie muzyka odgrywa główną rolę, wystarczy tylko wspomnieć o horrorach czy filmach grozy, kiedy to mroczna melodia buduje napięcie o wiele lepiej niż pojawienie się ducha. Kiedy nasz bohater wędruje po mrocznych korytarzach, a w tle pojawia się złowieszcza melodia, mimo wszystko serce podskakuje nam do gardła i nawet jeśli nic złego się nie stanie, to właśnie muzyka stwarza niepowtarzalny klimat, dzięki któremu widz może zaangażować się w widziane na ekranie sceny. Poza tym warto wspomnieć również o tym, że muzyka jest nieodłącznym elementem filmów romantycznych, nic bowiem nie podgrzewa atmosfery tak dobrze jak doskonale dobrana melodia, która wprowadzi nas w błogostan. O tym, że muzyka filmowa jest bardzo ważnym elementem świadczy chociażby fakt, że na wszelkich galach nagradzane są nie tylko scenariusze czy aktorskie kreacje, ale również ścieżki dźwiękowe, przenoszące widza do innego świata. Z tego też względu osoby, pracujące nad filmem powinny bardzo dokładnie zastanowić się nad doborem odpowiedniej muzyki, która będzie w stanie wpłynąć na widza równie mocno, co ukazywany obraz. Muzyka bowiem doskonale pobudza nasze zmysły, a współgrając z obrazem daje efekt, którego często nie potrafimy się spodziewać. Bez muzyki nie mogłyby istnieć również musicale, tak kochane przez wielu widzów, w których to muzyka wysuwa się na pierwsze plan. Oglądając film Mamma Mia, trudno usiedzieć w ciszy i w pewnym momencie nie zacząć śpiewać wraz z bohaterami musicalu, zwłaszcza, że melodie są dobrze znane każdemu fanowi muzyki rozrywkowej. Poza tym warto pamiętać również o tym, że producenci filmu bardzo często wydają na światło dzienne również płyty ze ścieżką dźwiękową do filmu, dzięki czemu melomani mogą bez większego problemu znaleźć piosenki, które zainspirowały ich w czasie oglądania filmu. Warto wspomnieć o tym, że w przypadku niektórych filmów muzyka jest elementem, który potrafimy skojarzyć o wiele szybciej niż nazwisko reżysera czy aktora. W końcu nikt nie zaprzeczy, iż utwór Celine Dion do dziś dnia jest prawdziwą wizytówkę Titanica, chociaż w tym przypadku z pewnością nikt nie będzie zastanawiał się również ani nad nazwiskiem reżysera, ani nad nazwiskami wcielających się w główne role aktorów. Warto wspomnieć również o tym, że w przypadku niektórych filmów muzyka tworzona jest specjalnie na potrzeby obrazu, podczas gdy w innych wypadkach wykorzystywane są dobrze znane już wszystkim piosenki. Z pewnością oba rozwiązania mają zarówno swoje wady jak i zalety, przy czym wykorzystanie nowych utworów jest dość dużą szansą dla młodych twórców muzyki, którzy nie są jeszcze zbyt dobrze znani w muzycznym świecie. Sukces filmu może jednocześnie oznaczać początek ich kariery w muzycznej branży. Muzyka odgrywa również dość ważną rolę w serialach, zwłaszcza tych młodzieżowych, bowiem piosenki, których słuchają bohaterowie bardzo często stają się ulubionymi kawałkami młodzieży.

Musicale

44Musicale to doskonała okazja do połączenia filmu i muzyki, czyli sztuk, które powinny stale ze sobą współpracować. Któż z nas nie lubi oglądać radosnych musicali, w czasie których można całkowicie oderwać się od rzeczywistości? Jeśli chodzi o mnie to moim ulubionym musicalem zdecydowanie jest Mamma Mia, wprawdzie zdaję sobie sprawę z tego, iż nie jest to arcydzieło kinematografii, jednak jest to jeden z niewielu filmów, które mogłabym oglądać bez końca. I nie chodzi tu tylko o znakomicie dobraną obsadę oraz niezapomniane krajobrazy. W tym musicalu pierwsze skrzypce bez wątpienia odgrywa muzyka, która porwie wszystkim, nie tylko fanów ABBY. Dość znaczącym wydaje się fakt, iż piosenki zostały zaaranżowane na nowo, dzięki czemu przyjęły nieco bardziej współczesne brzmienie. Aktorzy doskonale poradzili sobie z wokalnym zadaniem, dlatego też powinniśmy docenić ich muzyczne osiągnięcia. Jeśli chodzi bowiem o samą historię to nie da się ukryć, iż jest ona dość banalna i tak naprawdę nie porwałaby mojego serca, gdyby nie była okraszona tak wspaniałą muzyką. Zresztą wydaje mi się, że trudno byłoby zepsuć produkcję, w której rolę główną odgrywają piosenki ABBY, ta muzyka jest bowiem wyraźnie ponadczasowa, a przy wspaniałych dźwiękach możemy bawić się równie dobrze jak nasi rodzice. Warto wspomnieć również o tym, że ostatnimi czasy światło dzienne ujrzał inny musical- Dziewięć. Kiedy wybierałam się do kina, by obejrzeć ten film byłam pełna oczekiwań, w końcu obsada była naprawdę wyśmienita, sama Penelope Cruz stanowiła nie lada atrakcję nie tylko dla męskiej części widowni. Poza tym miałam okazję czytać kilka naprawdę dobrych opinii na temat tej produkcji. Niestety okazało się, że bardzo się myliłam co do tego filmu. Bardzo szybko okazało się bowiem, że film jest po prostu nudny i nawet najlepsza obsada nie będzie w stanie uratować tak nieciekawego obrazu. W filmie nawet muzyka nie była porywająca na tyle, by ukryć niedociągnięcia w scenariuszu. Od początku film powiewał nudą, pomimo tego, że obraz był dość długi, brakowało trzymających w napięciu wydarzeń, brakowało jakiejkolwiek akcji, która byłaby w stanie ożywić przeciętnego widza. Warto wspomnieć również o tym, że jedyną naprawdę godną uwagi piosenką była ta wykonywana przez Fergie. W sumie nie spodziewałam się, że wokalistka jednego z popularnych zespołów pokaże się w obrazie z tak dobrej strony. Sceny, w których brała udział zdecydowanie ratowały film, sprawiając, że chociaż przez pięć czy dziesięć minut zainteresowałam się tym, co działo się na ekranie. Jak więc widać doskonała obsada nie wystarczy do stworzenia dobrego filmu, z tego też względu aby stworzyć musical powinniśmy postarać się o scenariusz, który nawet jeśli nie będzie porywał widza, to przynajmniej pozwoli wyeksponować muzykę. Jednak w przypadku musicalu Nine zabrakło zarówno pomysłu na fabułę jak i dobrej muzyki, która mogłaby odwrócić uwagę widza od przeciętności obrazu. Miejmy zatem nadzieję, iż kolejne wielkie produkcje będą nieco bardziej porywające.