Kiedy słuchamy muzyki?
Muzyki możemy słuchać niemal w każdej sytuacji, nie da się jednak ukryć, że czasami mamy ku temu szczególne powody. Muzyka może towarzyszyć nam od rana, bowiem znam bardzo wiele osób, które jako budzika używają radia, które włącza się o określonej porze. Możemy wyłączyć je jednym przyciskiem, bądź też pozwolić, by dźwięki towarzyszyły nam w trakcie porannej toalety. Muzyka może rozbrzmiewać w naszym domu zarówno wówczas, gdy jemy śniadanie jak i czasie porannej toalety i wybierania odpowiedniego stroju. W drodze do pracy czy szkoły również możemy słuchać ulubionych kawałków czy też radia, jeśli jedziemy samochodem nie będzie z tym większego problemu, wystarczy tylko włączyć odpowiednie urządzenie. Jeśli jedziemy tramwajem czy autobusem możemy wykorzystać nasze przenośne urządzenie do odtwarzania muzyki, które okaże się również przydatne w czasie porannego spaceru. W czasie zajęć lekcyjnych słuchanie muzyki jest raczej niedopuszczalne, niemniej jednak znam osoby, które w czasie nudniejszych zajęć zaszywały się w swoim świecie, nie zdejmując słuchawek z uszu. Niemniej jednak szacunek do nauczyciela powinien zdecydowanie powstrzymać nas od takiego postępowania. Muzyki możemy posłuchać jednak w czasie przerwy ze znajomymi, którzy dzielą nasze muzyczne gusta. Jeśli jednak studiujemy pewnie nierzadko zdarzy nam się włączyć odtwarzać w czasie nudniejszego wykładu czy też ćwiczeń, tu bowiem raczej niewiele osób będzie zwracało uwagę na to, co robimy dopóki nie przeszkadzamy w prowadzeniu zajęć. Z kolei pracownicy w niektórych firmach mogą słuchać ogólnodostępnego radia. Osoby, pracujące w sklepie nierzadko przynoszą z domu płyty z ulubionymi piosenkami, których można słuchać w czasie wielogodzinnej pracy. Czasami jednak o wiele lepiej w takich przypadkach sprawdzi się radio, bowiem jest ono dość neutralne i nie wystraszy naszych klientów. Poza tym warto również wspomnieć o tym, że muzyka bardzo często rozbrzmiewa w różnego rodzaju biurach czy też gabinetach. Warto wiedzieć również o tym, że nierzadko zdarza się, że muzyka puszczana jest również na sali operacyjnej, niektórzy naukowcy utrzymują bowiem, że muzyka ma dobry wpływ na pacjenta. Niemniej jednak lekarze z pewnością mają na uwadze również własną przyjemność, bowiem nie da się ukryć, iż przy rutynowych zabiegach, które wykonywaliśmy tysiące razy możemy pozwolić sobie na odrobinę luźniejszą atmosferę. Muzyki możemy posłuchać również wieczorem, kiedy chcemy wyciszyć się po całym dniu, doba muzyka jest w stanie oczyścić nasze myśli, pomóc nam zebrać całodniowe refleksje. Bardzo często zdarza się bowiem, iż dzięki ulubionym piosenkom możemy swobodnie zebrać myśli i wyciągnąć wnioski z naszych całodniowych poczynań. Nie da się ukryć, iż tak naprawdę każdy z nas słucha muzyki w innych sytuacjach, niektórzy słuchają jej w czasie najradośniejszych momentów, podśpiewując sobie ulubione fragmenty. Inni z kolei włączają ją zawsze, gdy jest im smutno, źle i nic poza muzyką nie jest w stanie poprawić im humoru.
Szkołą muzyczna to dla jednych marzenia życia, a dla innych prawdziwa zmora, wszystko zależy od tego, czy idziemy tam z własnej woli czy też z inicjatywy rodziców. Do szkoły muzycznej zapisuje się zwykle już małe dzieci, najlepiej pierwszaki, które będą mogły od najmłodszych lat rozwijać swój talent. Niemniej jednak należy pamiętać, iż w takim wieku większość dzieci nie wie, czy ma ochotę grać na pianinie czy skrzypcach czy też nie i zapisanie dziecka do tego rodzaju placówki wynika głównie z inicjatywy rodziców. Niemniej jednak zdarzają się przypadki, iż dziecko samo czuje się zainspirowane działalnością muzyczną, prowadzoną przez szkołę muzyczną. Bardzo często bowiem na koncerty zapraszane są już przedszkolaki, którym wręcza się karteczki z informacjami na temat możliwości dostania się do takiej szkoły. Niektóre dzieci mogą uznać to za doskonałą zabawę i będę chciały grać na pianinie czy gitarze równie pięknie jak inne dzieci. Niemniej jednak wydaje mi się, że taki sytuacje są dość rzadkie, bowiem większość dzieci bardzo szybko trafi zapał, gdy tylko słyszy, że zajęcia odbywają się kilka razy w tygodniu i może to spowodować brak czasu na zabawy z rówieśnikami. Zanim zatem wyślemy nasze dziecko do szkoły muzycznej warto przedyskutować z nim obowiązki, jakie tam na niego czekają. Jest to bowiem taka sama placówka, jak każda inna, trzeba tu doskonalić swoje umiejętności i szkolić się pod różnymi kątami. Po każdym roku przeprowadzane są także egzaminy, które będzie trzeba zaliczyć. Z tego względu nasze dziecko powinno mieć świadomość na to się porywa, jednak jednocześnie nie należy go za bardzo zniechęcać. Warto bowiem pamiętać, iż jeśli nie spodoba mu się nauka w szkole muzycznej zawsze będzie mogło z niej zrezygnować. Nie należy wówczas wywierać na dziecku presji i powtarzać mu, że zapisało się tu z własnej woli, jeśli bowiem nie będzie ono czerpało radości z gry to wydaje mi się, że taka nauka do niczego nie będzie prowadziła. Jeśli chodzi z kolei o przypadki, w których o zapisaniu do szkoły muzycznej decyduje ambicja rodziców to są one zdecydowanie o wiele bardziej skomplikowane. Niektórzy rodzice pragną bowiem za wszelką cenę wychować małych geniuszy, którzy będą błyszczeć na tle rodziny i znajomych. Rodzice jednak nie zdają sobie sprawy z tego, jak wielką krzywdę wyrządzają dziecku, praktycznie pozbawiając go dzieciństwa, bowiem musi ono biegać z jednej szkoły do drugiej, godzić obowiązki, które mogłyby przerosnąć niejedną dorosłą osobę. Poza tym, dziecko, które zmuszane jest do ćwiczenia gry na instrumencie bardzo szybko może znienawidzić muzykę. Nic w tym trudnego, bowiem zmuszanie nas do robienia czegoś, czego nie lubimy nie jest ani łatwe, ani przyjemne. Być może czasami zatem warto posłuchać dziecka i zapytać go o zainteresowania, może okazać się bowiem, iż o wiele chętniej zapisze się ono na dodatkowy angielski czy niemiecki, bowiem będą to dziedziny, w których będą mogli i chcieli się wykazać. Każde dziecko ma bowiem inne talenty i należy je rozwijać zamiast na siłę udowadniać coś całemu światu.
Muzyka to jedna z tych lekcji, na których teoretycznie można posiedzieć, odpocząć i zrelaksować się. Tak naprawdę jednak wszystko zależy od tego, na jakiego nauczyciela przyjdzie nam trafić, bowiem niejednokrotnie okazuje się, że nauczyciele potrafią wynieść ten przedmiot na piedestał. Bardzo często musimy nie tylko śpiewać, ale i grać na instrumentach i opanować niełatwą teorię. Doskonale pamiętam swoje zajęcia z muzyki, kiedy to w czasie śpiewania na ocenę namawiało się resztę klasy do rozmów, które zagłuszyłyby nasze fałsze i uchroniły nas przed kompromitacją. Bardzo często zdarzało się, że w czasie takiego śpiewania stres nieco mijał, bowiem mieliśmy świadomość tego, że dzięki głośnym rozmowom nie będziemy słyszani przez całą klasę. Niemniej jednak zdarzały się również osoby, które wychodziły i z pewnością siebie doskonale śpiewały polecone partie. Warto jednak mieć na uwadze to, że nie każdy ma talent do śpiewu, dlatego ocenianie dzieci pod tym kątem czasami bywało nieco niesprawiedliwe, zwłaszcza, jeśli widać było, iż ktoś naprawdę starał się wypaść jak najlepiej. Nieco mniej stresująca była gra na cymbałkach, która przy odrobinie ćwiczeń wychodziła niemal każdemu. W okresie świątecznym każdy musiał zaliczyć na ocenę grę określonej kolędy, co było niemałym wyzwaniem dla niektórych osób. O ile jednak gra na cymbałkach była w miarę przyjemna o tyle gimnazjalne zmagania z fletem okazały się o wiele bardziej brutalne. Samo wykonanie gamy dla większość z nas było zadaniem nie do wykonania, a na dodatek dodatkową trudnością był fakt, że domownicy nie mieli ochoty na słuchanie wiecznego zawodzenia. Zajęcia z muzyki potrafiły być jednak również przyjemne, zwłaszcza gdy znalazła się chwila na rozmowę ze znajomymi w czasie przepisywania nutek z tablicy. Malowanie znaczków na pięciolinii był w miarę przyjemne, jednak jestem niemal pewna, że większość moich rówieśników nie byłaby w stanie teraz poprawnie zapisać nawet najprostszych nut. Rodzi się więc pytanie po co tak naprawdę uczymy się muzyki? Jeśli o mnie chodzi to wydaje mi się, że jest to dość przyjemny i przyjazny przedmiot, w czasie którego możemy spojrzeć na naukę z nieco innej strony. Okazuje się bowiem, iż nie chodzi tu tylko o wyuczenie się określonych słów na pamięć czy też pododawanie do siebie liczb. Czasami wystarczy po prostu odrobina talentu, by już na starcie znacznie przewyższać resztę klasy. Niemniej jednak wydaje mi się, że wszyscy są o wiele szczęśliwsi, jeśli lekcje muzyki przebiegają w formie zabawy, kiedy po prostu można razem zagrać czy zaśpiewać. Wówczas zajęcia takie spełniają swój cel, jeśli bowiem chcemy ze wszystkich zrobić muzycznych geniuszy, z pewnością nie osiągniemy takiego celu i powinniśmy pamiętać o tym, że od porządnego muzycznego kształcenia jest szkoła muzyczna, a nie zwykła publiczna placówka, w której uczniowie powinni tylko liznąć wiedzy na temat najpopularniejszych prądów muzycznych i nauczyć się kreślenia oraz odczytywania i odtwarzania kilku znaków na pięciolinii.