Szkoły muzyczne
Szkołą muzyczna to dla jednych marzenia życia, a dla innych prawdziwa zmora, wszystko zależy od tego, czy idziemy tam z własnej woli czy też z inicjatywy rodziców. Do szkoły muzycznej zapisuje się zwykle już małe dzieci, najlepiej pierwszaki, które będą mogły od najmłodszych lat rozwijać swój talent. Niemniej jednak należy pamiętać, iż w takim wieku większość dzieci nie wie, czy ma ochotę grać na pianinie czy skrzypcach czy też nie i zapisanie dziecka do tego rodzaju placówki wynika głównie z inicjatywy rodziców. Niemniej jednak zdarzają się przypadki, iż dziecko samo czuje się zainspirowane działalnością muzyczną, prowadzoną przez szkołę muzyczną. Bardzo często bowiem na koncerty zapraszane są już przedszkolaki, którym wręcza się karteczki z informacjami na temat możliwości dostania się do takiej szkoły. Niektóre dzieci mogą uznać to za doskonałą zabawę i będę chciały grać na pianinie czy gitarze równie pięknie jak inne dzieci. Niemniej jednak wydaje mi się, że taki sytuacje są dość rzadkie, bowiem większość dzieci bardzo szybko trafi zapał, gdy tylko słyszy, że zajęcia odbywają się kilka razy w tygodniu i może to spowodować brak czasu na zabawy z rówieśnikami. Zanim zatem wyślemy nasze dziecko do szkoły muzycznej warto przedyskutować z nim obowiązki, jakie tam na niego czekają. Jest to bowiem taka sama placówka, jak każda inna, trzeba tu doskonalić swoje umiejętności i szkolić się pod różnymi kątami. Po każdym roku przeprowadzane są także egzaminy, które będzie trzeba zaliczyć. Z tego względu nasze dziecko powinno mieć świadomość na to się porywa, jednak jednocześnie nie należy go za bardzo zniechęcać. Warto bowiem pamiętać, iż jeśli nie spodoba mu się nauka w szkole muzycznej zawsze będzie mogło z niej zrezygnować. Nie należy wówczas wywierać na dziecku presji i powtarzać mu, że zapisało się tu z własnej woli, jeśli bowiem nie będzie ono czerpało radości z gry to wydaje mi się, że taka nauka do niczego nie będzie prowadziła. Jeśli chodzi z kolei o przypadki, w których o zapisaniu do szkoły muzycznej decyduje ambicja rodziców to są one zdecydowanie o wiele bardziej skomplikowane. Niektórzy rodzice pragną bowiem za wszelką cenę wychować małych geniuszy, którzy będą błyszczeć na tle rodziny i znajomych. Rodzice jednak nie zdają sobie sprawy z tego, jak wielką krzywdę wyrządzają dziecku, praktycznie pozbawiając go dzieciństwa, bowiem musi ono biegać z jednej szkoły do drugiej, godzić obowiązki, które mogłyby przerosnąć niejedną dorosłą osobę. Poza tym, dziecko, które zmuszane jest do ćwiczenia gry na instrumencie bardzo szybko może znienawidzić muzykę. Nic w tym trudnego, bowiem zmuszanie nas do robienia czegoś, czego nie lubimy nie jest ani łatwe, ani przyjemne. Być może czasami zatem warto posłuchać dziecka i zapytać go o zainteresowania, może okazać się bowiem, iż o wiele chętniej zapisze się ono na dodatkowy angielski czy niemiecki, bowiem będą to dziedziny, w których będą mogli i chcieli się wykazać. Każde dziecko ma bowiem inne talenty i należy je rozwijać zamiast na siłę udowadniać coś całemu światu.
Uczestnictwo w zajęciach szkolnego chóru może być naprawdę wspaniałą przygodą, którą będziemy pamiętali do końca życia. Szkoła to dla wielu nie tylko lekcje, ale również, a może przede wszystkim zajęcia pozalekcyjne, do których zdecydowanie można zaliczyć zajęcia chóru. Mogłoby wydawać się, że śpiewać w chórze może każdy, tak naprawdę jednak nie jest to wcale takie proste jak mogłoby się wydawać. Teoretycznie na takie zajęcia wstęp powinien mieć każdy, bo przecież nie sposób odmówić dwunastoletniemu dziecku, które bardzo chciałoby śpiewać w chórze, w praktyce jednak nie da się ukryć, iż osoby prowadzące chór, chciałyby widzieć w jego składzie jedynie utalentowane osoby. Dzięki temu można szybciej przygotować repertuar na szkolną akademię czy też wziąć udział w ogólnokrajowym konkursie. Zanim jednak odrzucimy mniej utalentowane dzieci, warto poszukać dla nich innej roli. Być może nie mają one pięknego wokalu, ale będą w stanie sprawdzić się w grze na mniej skomplikowanych instrumentach takich jak cymbałki czy też tamburyn. Mogłoby się wydawać, że jest to stawianie dzieci w gorszym świetle, jednak dla wielu z nich możliwość grania na takim instrumencie będzie dużym wyróżnieniem. Poza tym warto pamiętać o tym, że w szkolnym chórze powinna panować miła, przyjazna atmosfera, wprowadzanie tu chorej rywalizacji nie jest wcale tak korzystne jak mogłoby nam się początkowo wydawać. Warto zatem zachęcać dzieci do śpiewania, nawet jeśli nie wychodzi im to zbyt dobrze, bowiem tylko w ten sposób będą one mogły rozśpiewać swoje struny głosowe. Prowadzący chór powinni pamiętać o kilku bardzo ważnych zasadach, przede wszystkim ważne jest, by podzielić uczniów na głosy, dzięki temu z każdym będzie można pracować na innym poziomie. Poza tym przed zajęciami warto przeprowadzić rozgrzewkę, w której śpiewane są określone linie melodyczne. Prowadzenie chóru z pewnością nie jest łatwe, jednak powinniśmy postarać się o to, by zajęcia były przyjemne i rozwijające. Chór zwykle występuje na różnego rodzaju akademiach szkolnych, z tego też względu trzeba będzie przygotowywać wiele okolicznościowych piosenek. Ważne jest, by śpiewane były one równo i ochoczo. W głosach chóru powinno słyszeć się emocje, dobrze mieć również kilku solistów, którzy w razie potrzeby będą mogli zaśpiewać solowe partie. Poza tym należy również wspomnieć o tym, że chór powinien nie tylko ładnie śpiewać, ale również dobrze wyglądać, dlatego też warto by szkoła zaopatrzyła się w stroje dla chóru, dzięki którym będzie on ładnie prezentował się przed widownią. Warto również od czasu do czasu zapisać chór na różnego rodzaju przeglądy, dzięki temu członkowie chóru będą mogli zżyć się ze sobą, poznać bliżej, a także zaprzyjaźnić się z rówieśnikami z innych chórów. Chóry z niektórych szkół angażowane są również w życie miasta poprzez udział w różnego rodzaju festynach. W czasie świąt chóry mogą również dawać koncerty w okolicznych kościołach, ciesząc swoją muzyką setki wiernych zebranych w świątyni na nabożeństwie.
Muzyka to jedna z tych lekcji, na których teoretycznie można posiedzieć, odpocząć i zrelaksować się. Tak naprawdę jednak wszystko zależy od tego, na jakiego nauczyciela przyjdzie nam trafić, bowiem niejednokrotnie okazuje się, że nauczyciele potrafią wynieść ten przedmiot na piedestał. Bardzo często musimy nie tylko śpiewać, ale i grać na instrumentach i opanować niełatwą teorię. Doskonale pamiętam swoje zajęcia z muzyki, kiedy to w czasie śpiewania na ocenę namawiało się resztę klasy do rozmów, które zagłuszyłyby nasze fałsze i uchroniły nas przed kompromitacją. Bardzo często zdarzało się, że w czasie takiego śpiewania stres nieco mijał, bowiem mieliśmy świadomość tego, że dzięki głośnym rozmowom nie będziemy słyszani przez całą klasę. Niemniej jednak zdarzały się również osoby, które wychodziły i z pewnością siebie doskonale śpiewały polecone partie. Warto jednak mieć na uwadze to, że nie każdy ma talent do śpiewu, dlatego ocenianie dzieci pod tym kątem czasami bywało nieco niesprawiedliwe, zwłaszcza, jeśli widać było, iż ktoś naprawdę starał się wypaść jak najlepiej. Nieco mniej stresująca była gra na cymbałkach, która przy odrobinie ćwiczeń wychodziła niemal każdemu. W okresie świątecznym każdy musiał zaliczyć na ocenę grę określonej kolędy, co było niemałym wyzwaniem dla niektórych osób. O ile jednak gra na cymbałkach była w miarę przyjemna o tyle gimnazjalne zmagania z fletem okazały się o wiele bardziej brutalne. Samo wykonanie gamy dla większość z nas było zadaniem nie do wykonania, a na dodatek dodatkową trudnością był fakt, że domownicy nie mieli ochoty na słuchanie wiecznego zawodzenia. Zajęcia z muzyki potrafiły być jednak również przyjemne, zwłaszcza gdy znalazła się chwila na rozmowę ze znajomymi w czasie przepisywania nutek z tablicy. Malowanie znaczków na pięciolinii był w miarę przyjemne, jednak jestem niemal pewna, że większość moich rówieśników nie byłaby w stanie teraz poprawnie zapisać nawet najprostszych nut. Rodzi się więc pytanie po co tak naprawdę uczymy się muzyki? Jeśli o mnie chodzi to wydaje mi się, że jest to dość przyjemny i przyjazny przedmiot, w czasie którego możemy spojrzeć na naukę z nieco innej strony. Okazuje się bowiem, iż nie chodzi tu tylko o wyuczenie się określonych słów na pamięć czy też pododawanie do siebie liczb. Czasami wystarczy po prostu odrobina talentu, by już na starcie znacznie przewyższać resztę klasy. Niemniej jednak wydaje mi się, że wszyscy są o wiele szczęśliwsi, jeśli lekcje muzyki przebiegają w formie zabawy, kiedy po prostu można razem zagrać czy zaśpiewać. Wówczas zajęcia takie spełniają swój cel, jeśli bowiem chcemy ze wszystkich zrobić muzycznych geniuszy, z pewnością nie osiągniemy takiego celu i powinniśmy pamiętać o tym, że od porządnego muzycznego kształcenia jest szkoła muzyczna, a nie zwykła publiczna placówka, w której uczniowie powinni tylko liznąć wiedzy na temat najpopularniejszych prądów muzycznych i nauczyć się kreślenia oraz odczytywania i odtwarzania kilku znaków na pięciolinii.